Dzień Matki to najwspanialsze święto w roku

 

98970_14c4a12ef0aa4cafbc56e18ec790f29e_large

https://www.wyslijkwiaty.com

Dziś Dzień Matki. Moje święto. Dzień w którym jak zawsze od lat mogę się spodziewać odwiedzin moich dorosłych, ale wciąż kochanych dzieci. Ewa, Asia i Kuba. Tak się moje latorośle nazywają. Ewa – duża już dziewczyna, która ma poukładane już swoje życie, mieszka wraz ze swoim chłopakiem. Od wielu już lat jest samodzielna i zarabia na siebie.

Podobnie Asia, która jest od Ewy jedynie o rok młodsza. Jednak ona wybrała pracę i pobyt z daleka od naszego rodzinnego miasta i od kilku już lat przebywa za granicą. Kuba, to taki Jaś wędrowniczek, który wdał się trochę w swoją mamę. Nie może na dłużej nigdzie zagrzać miejsca – czy to w naszym kraju, czy też za granicą i wciąż szuka swojego miejsca na ziemi.

Spodziewałam się dziś odwiedzin całej trójki i muszę przyznać, że z niecierpliwością na te odwiedziny czekałam. Od kilku już dni porządkowałam swój dom. Tak, tak. Dzień Matki dla co niektórych, to najlepsza okazja do świątecznych porządków. Lśniły więc już od kilku dni w moim maleńkim domu wszystkie okna. Lśniły krystaliczną czystością. Na parapetach zieleniły się moje ukochane doniczkowe kwiaty, których liście po zabiegach czyszczących lśniły niespodziewanym blaskiem. Poobmiatałam też kurze, które czaiły się po długiej zimie po wszystkich niemal kątach. Dywany które kilka dni wcześniej wróciły z gruntownego czyszczenia nabrały znów pięknych i żywych kolorów, podłoga pachniała po niedawnym pastowaniu… Jednym słowem wszystko wokół pachniało i błyszczało czystością. W takich wnętrzach z pewnością miło będzie spędzić moim dzieciom wraz ze mną chwilę czasu. Będę mogła z przyjemnością wysłuchać opowieści o ich najnowszych sukcesach i o tym co zdarza się czasem każdemu – o przeżytych porażkach.

Zastanawiałam się długo jaki jadłospis ułożyć na ten wyjątkowy dzień. Wybrałam menu klasyczne, bo takie najbardziej lubią moje dzieci. Na pierwsze danie rosół z domowej roboty przepysznym makaronem, na drugie na każdym talerzu obok młodych ziemniaczków pojawi się olbrzymi kotlet z obowiązkową o tej porze roku wiosenną surówką. No i deser – rzecz w obiadowym menu przez moje dzieci zawsze najbardziej wyczekiwana. Upiekłam specjalnie na tą okazję wyśmienitą szarlotkę, którą podam moim najmilszym na gorąco – w towarzystwie wspaniałej bitej śmietany. Moje dzieci od zawsze były łasuchami. Lubiły, a właściwie uwielbiały wszystko to, co przyrządzałam im na słodko. Ich ulubione potrawy to naleśniki z serem i bakaliami, które przysypywałam zawsze lekko cukrem pudrem, ze smakiem też wcinały sporządzone przeze mnie gofry, lecz najbardziej dzieciaki ceniły sobie moje puszyste omlety podawane na gorąco z jabłkami, które wcześniej sama wysmażyłam.

Musiałam tych omletów smażyć ogromne ilości, bo mojej trójce zawsze ich było mało.

Tak. To były piękne czasy – pomyślałam, przygotowując w tym czasie wazon na kwiaty, których spodziewałam się lada moment, wraz z nadejściem moich dzieci.

Usłyszałam pukanie do drzwi. Podeszłam szybko, aby im otworzyć. W końcu byli. Cała trójka na raz – to największa dla mnie niespodzianka. Kuba jako jedyny mężczyzna w tej gromadce trzymał w ręku bukiet przepięknych różnorakich kwiatów. Kwiaty na Dzień Matki, to najwspanialszy prezent jaki mogłam sobie wyobrazić i na który zawsze czekałam. Przyjęłam najlepsze życzenia i wspólnie zasiedliśmy do obiadu, a ja wróciłam na chwilę do dawnych czasów, gdy jak co dzień zjadałam obiad razem z moją gromadką, tak jak dziś. Przez chwilę czułam się tak, jakby nic się nie zmieniło.

Komentarze są wyłaczone